16-03-2021

JEDNA WYGRANA OD FINAŁU

JKH GKS Jastrzębie pokonał wczoraj na wyjeździe GKS Katowice 4:1 (1:0, 0:0, 3:1) i do trzeciego w historii awansu do finału Polskiej Hokej Ligi potrzebuje już... tylko i aż jednego zwycięstwa. Gole dla naszego zespołu zdobyli Dominik Paś, Zackary Phillips, Radosław Sawicki i Kamil Górny, ale na miano bohatera zasłużył przede wszystkim świetnie spisujący się w bramce Patrik Nechvátal!
 
Pierwsza tercja rozpoczęła się od ataków gospodarzy, czego zresztą mogliśmy się spodziewać. Jastrzębianie przetrwali nawałnicę, po czym po kwadransie gry sami ukłuli za sprawą świetnej współpracy Pasia z Phillipsem. Trzy minuty później rywale mogli pokusić się o wyrównanie, jednak po strzale Grzegorza Pasiuta guma obiła jedynie obramowanie naszej bramki. Chwilę potem po uderzeniu krążkiem mocno ucierpiał Marek Hovorka, który niestety z tego powodu musiał opuścić taflę. Tym samym jastrzębianie musieli sobie radzić bez słowackiego wicemistrza świata...

Drugie tercje są w tym sezonie największym atutem JKH GKS. Tym razem jednak środkowa część gry okazała się prawdziwą drogą przez mękę. Zaczęło się od kary za sześciu na lodzie, a potem katowiczanie przypuścili tak mocny atak, że w celu uspokojenia naszej gry trener Róbert Kaláber poprosił o czas. Nie zmieniło to wiele w sytuacji na tafli, ale szczęśliwie gospodarze wciąż bili głową w... Nechvátala. W końcówce tej odsłony sytuacja powinna była się odwrócić, bowiem na ławkę kar trafili kolejno Jesse Rohtla i Grzegorz Pasiut. Jastrzębianie mieli zatem ponad minutę gry w podwójnej przewadze przeciw pozbawionym dwóch asów rywalom. Niestety, power play nie został przekuty na podwyższenie wyniku i.. całe szczęście, że nie znalazł sportowej zemsty w trzeciej tercji.

Przerwa wyraźnie przydała się naszemu zespołowi, bowiem mimo inicjatywy Katowic goście wyraźnie zaczęli panować nad przebiegiem gry. Co gorsza dla gospodarzy, w newralgicznym momencie trzeciej tercji fantastycznie przypomniał o sobie Phillips, który potrafi swoim nadgarstkiem czynić hokejowe cuda. To właśnie Kanadyjczyk w 48. minucie pocelował zza bulika i zaskoczył tym strzałem Juraja Simbocha. Po tym ciosie podopieczni Andrieja Parfionowa już się nie podnieśli. Wprawdzie serca zabiły nam mocniej jeszcze w 58. minucie, gdy Nechvátal sobie znanym sposobem zatrzymał kolejny atak rywali, po czym... był o włos od asysty, bowiem z kontry w poprzeczkę trafił Martin Kasperlík. Chwilę potem Parfionow zdjął z tafli Simbocha, co z podziwu godnym spokojem wykorzystał niebawem Radosław Sawicki. W 59. minucie gospodarze zdołali wprawdzie popsuć statystykę Nechvátalowi, ale ten gol znalazł odpowiedź chwilę potem w znakomitym strzale Kamila Górnego przez... cała taflę.

Po ostatniej syrenie nasi hokeiści nie kryli radości z sukcesu w Satelicie. Wygrana oznacza, że już we wtorek JKH GKS Jastrzębie może zapewnić sobie finał. Sukces jest zarazem bardzo blisko, jak i bardzo daleko.


Bramki:
0:1 (14.19) - Dominik Paś - Zackary Phillips, Kamil Górny
0:2 (48.06) - Zackary Phillips - Maciej Urbanowicz, Jiří Klmíček
0:3 (57.55) - Radosłąw Sawicki - Martin Kasperlík (do pustej bramki)
1:3 (58.23) - Mateusz Michalski - Oskar Krawczyk, Kirił Liamin
1:4 (59.17) - Kamil Górny (do pustej bramki)


Skład JKH GKS Jastrzębie (2): Patrik Nechvátal - Mateusz Bryk, Kamil Górny, Martin Kasperlík, Roman Rác (2), Radosław Sawicki - Jiří Klmíček, Arkadiusz Kostek, Marek Hovorka, Dominik Paś, Zackary Phillips - Marcin Horzelski (2), Māris Jass, Maciej Urbanowicz, Kamil Wałęga, Kamil Wróbel (2) - Jakub Gimiński, Jakub Michałowski, Łukasz Nalewajka, Dominik Jarosz, Radosław Nalewajka 

Skład GKS Katowice: Juraj Simboch - Maciej Kruczek, Patryk Wajda, Bartosz Fraszko, Grzegorz Pasiut (2), Andriej Stiepanow - Jyri Marttinen, Miika Franssila, Mikael Kuronen, Jesse Rohtla (2), Tomáš Kubalík (2) - Kirił Liamin, Oskar Krawczyk, Mateusz Michalski, Filip Starzyński, Dariusz Wanat (2) - Janis Andersons, Mateusz Zieliński, Dominik Nahunko, Kamil Paszek, Mateusz Adamus


Źródło: www.jkh.pl

Autor:

SRiWR 'OLZA'