30-09-2012

LOTOS - SUBARU POLAND RALLY TEAM PO I DNIU RAJDU POLSKI

Zawodnicy LOTOS – Subaru Poland Rally Team świetnie rozpoczęli rywalizację w 69. Rajdzie Polski. I choć na drugim oesie przytrafiła im się mała przygoda, to po pierwszej pętli uplasowali się na 9. pozycji w międzynarodowej stawce. Wojtek Chuchała i Kamil Heller objęli również zdecydowane prowadzenie w grupie N, wygrywając trzy odcinki specjalne i wypracowując niemal 40 sekund przewagi. Reprezentanci L-SPRT podkreślali jednak, iż to dopiero początek zmagań na wyjątkowo wymagających mazurskich oesach, wytyczonych na szutrowych drogach wokół Mikołajek.

- Bardzo nam się podobają mazurskie oesy, natomiast nasze tempo jest na nich trochę mieszane. Czasem jedziemy za wolno, czasem jednak trochę za szybko, co też powoduje straty czasowe. Ale to dopiero początek, a rajd jest bardzo długi, więc najważniejsze, żeby dojechać do mety bez większych błędów – mówił Wojtek Chuchała.

- Pierwszy odcinek poszedł naprawdę fajnie, ale mała przygoda na drugim kosztowała nieco cennych sekund. Na trzecim trochę za mocno zwolniliśmy przed zniszczoną partią i stąd kolejna strata. Ogólnie jedzie nam się bardzo dobrze, miejscami jest trochę dziur i kolein, ale poza tym trasy są świetne – dodał Kamil Heller.
 

Druga sobotnia pętla 69. Rajdu Polski stała pod znakiem niemal zabójczego tempa czołówki, z którą starała się nawiązać walkę załoga LOTOS – Subaru Poland Rally Team. Niestety problemy ze skrzynią biegów uniemożliwiły Wojtkowi Chuchale i Kamilowi Hellerowi rywalizację o lokaty w czołowej dziesiątce klasyfikacji generalnej. Mimo wygrania 5 z 7 oesów w grupie N zawodnicy L-SPRT spadli również na drugie miejsce w „ence” po pierwszym dniu zawodów.

- Staraliśmy się jechać ostrożnie, bo odcinki były mocno zniszczone. To naprawdę duże wyzwanie, trzymać szybkie tempo na tych wymagających trasach. Niestety o ile nasz STI zawsze spisuje się świetnie, to tym razem trudów rajdu nie wytrzymała skrzynia biegów i została nam tylko dwójka. Jak wiadomo, nie da się na tym biegu jechać z wysokimi prędkościami, a takie były nam potrzebne na oesach Rajdu Polski. Straciliśmy sporo czasu, jednak nie poddajemy się i jutro chcemy pojechać jeszcze szybciej – komentował Wojtek Chuchała.

- Pierwsze dwa odcinki pojechaliśmy dobrym tempem, bez żadnych przygód. Po pierwszej pętli droga była już bardzo zniszczona, pojawiło się sporo kolein. Na trzecim oesie po dość dobrym początku zostaliśmy tylko z drugim biegiem i podróżowaliśmy tak około trzech kilometrów. Dlatego też na torze w Mikołajkach musieliśmy pojechać wolno, żeby dotrzeć do serwisu. Żałujemy, bo nie mogliśmy się w pełni zaprezentować kibicom, licznie zgromadzonym na tym efektownym oesie – uzupełnił Kamil Heller.


Informacja prasowa: – Mateusz Senko Rzecznik Prasowy L-SPRT

Autor:

SRiWR 'OLZA'