31-12-2025

NAJPIĘKNIEJSZY PUCHAR W HISTORII JKH GKS

Łzy wzruszenia. Nieopisana radość. Przeogromna satysfakcja. A tak szczerze - brak słów w przebogatym języku polskim, które mogłyby w akuratny sposób opisać nasze emocje w tym właśnie momencie. To, co uczyniła w Krynicy ekipa JKH GKS Jastrzębie prowadzona przez Rafała Bernackiego otarło się o sportowy cud. Mamy piąty w historii Puchar Polski! To nasz najpiękniejszy Puchar w dziejach - na nas nie tylko nikt nie stawiał. Nas tam nawet miało nie być! Panowie, zapisaliście się złotymi literami w annałach jastrzębskiego sportu! Dziękujemy!!!
 
Początek pierwszej tercji finału Tauron Pucharu Polski z Zagłębiem Sosnowiec należał do naszego zespołu, czego efektem był m.in. strzał Riku Sihvonena w słupek. Faworyt zza Brynicy szybko jednak opanował środek tafli i po karze dla Radosława Nalewajki przejął inicjatywę. Napór rywali przyniósł skutek w 17. minucie, gdy po zagraniu Joniego Pipponena przed odsłoniętą częścią bramki Karolusa Kaarlehto znalazł się z krążkiem Aron Chmielewski i nie zmarnował okazji. Inna sprawa, że ''zaledwie'' jednobramkową stratę do przerwy jastrzębianie zawdzięczali właśnie Karolusowi, który utrzymał ich w grze o trofeum. Na finiszu premierowej odsłony doszło jeszcze do poważnej bijatyki z udziałem zawodników obu ekip, za którą sędziowie zesłali na ławki kar... obie będące na tafli piątki.
 
Na ten moment nie wiemy, co działo się w naszej szatni w przerwie, ale w drugiej odsłonie podopieczni Rafała Bernackiego otrząsnęli się z przewagi konkurentów i z minuty na minutę z coraz większą ochotą atakowali bramkę Zagłębia. Sytuacja zmusiła trenera Matiasa Lehtonena do prośby o czas już w 29. minucie i ta przerwa wyraźnie pomogła jego podopiecznym, którzy w 33. minucie po raz drugi unieśli ręce w geście triumfu. Jak się jednak okazało - przedwcześnie. Strzał Väinö Sirkii zbity przed Sebastiana Brynkusa wpadł bowiem do poruszonej chwilę wcześniej jastrzębskiej bramki za słupkiem, ale... ostatecznie nie minął linii bramkowej. Po długiej analizie wideo sędziowie słusznie nie uznali trafienia. W końcówce drugiej partii znacznie więcej roboty miał Niilo Halonen, ale wynik nie uległ zmianie.
 
Udana końcówka drugiej partii okazała się być pięknym zwiastunem zmian, które czekały nas w trzeciej tercji. Już w dwunastej sekundzie po wznowieniu gry po kapitalnym uderzeniu Fredrika Forsberga Halonen musiał skapitulować, gdy guma minęła jego bark i wpadła pod poprzeczkę. Sosnowiczanie czuli, że mecz ''wymyka im się z rąk'', a z kolei nasz zespół wyraźnie ''poczuł krew''. W 49. minucie na ławkę kar powędrował Michał Naróg i tę sytuację jastrzębianie wykorzystali po... równo stu dwudziestu sekundach - tym razem za sprawą strzału z bliska Danielsa Bērziņša, któremu świetnie zagrał nieoceniony Forsberg. Ostatnie minuty zawodów to już szczyt napięcia. W 59. minucie guma znów trafiła do jastrzębskiej bramki, ale radość hokeistów Zagłębia natychmiast przerwał najbliżej znajdujący się akcji arbiter, który dopatrzył się złamania przepisów. W rezultacie jego koledzy spędzili kolejny kwadrans nad analizą wideo i ostatecznie przyznali mu rację. Tę ''wojnę nerwów'' lepiej przetrzewali nasi zawodnicy, którzy niebawem ukłuli faworyta dwoma golami ''do pustaka'', czym ukoronowali swój cudowny występ w Krynicy. Radości nie zakłóciły ani rzucane na taflę przedmioty, ani bójka, która zakończyła się karami meczu dla Patryka Hanzela i Bartłomieja Stolarskiego.
 
A potem było już tylko i wyłącznie absolutne szaleństwo! Radość budzi nie tylko fakt, że wygrała oparta o wychowanków drużyna, na którą nikt nie stawiał. Niezmiernie cieszy też mnóstwo głosów wsparcia z różnych stron hokejowej Polski - wielu sympatyków innych klubów raduje nasz sukces właśnie z uwagi na to, że ''kopciuszek'', który regularnie dostarcza polskim kadrom narodowym reprezentantów, osiągnął sukces kosztem faworytów.
 
Cudowny czas. Panowie, jeszcze raz dziękujemy za to, co uczyniliście w Krynicy. To było absolutnie niesamowite!
 
 
Bramki:
0:1 (16.48) - Aron Chmielewski - Joni Piiponen, Miika Roine
1:1 (40.12) - Fredrik Forsberg - Riku Sihvonen
2:1 (50.39) - Daniels Bērziņš - Fredrik Forsberg
3:1 (58.22) - Fredrik Forsberg - Daniels Bērziņš (do pustej bramki)
4:1 (59.04) - Riku Sihvonen (do pustej bramki)
 
 
Skład JKH GKS Jastrzębie: Karolus Kaarlehto - Aku Alho, Emil Bagin, Riku Sihvonen, Daniels Bērziņš, Fredrik Forsberg - Peter Bezuška (2), Jakub Onak (2), Maciej Urbanowicz (4), Szymon Kiełbicki (2), Jakub Ślusarczyk (4) - Marek Charvát, Patryk Hanzel (5+20), Radosław Nalewajka (4), Bartłomiej Stolarski (5+20), Łukasz Nalewajka - Jakub Adámek, Filip Wojciechowski, Mikołaj Osiadły, Karol Moś, Oskar Laszkiewicz
 
Skład ECB Zagłębie Sosnowiec: Nillo Halonen - Matthew Sozanski, Bartosz Ciura, Jere Jokinen, Miika Roine, Joni Piiponen - Jakub Naróg (2), Jakub Wanacki, Aron Chmielewski, Jonas Enlund, Michał Bernacki - Victor Björkung (4), Karol Biłas (5+20), Väinö Sirkiä, Jere-Matias Alanen (4), Sebastian Brynkus - Oskar Krawczyk (2), Michał Kotlorz (2), Jan Sołtys (2), Dominik Nahunko (5+20), Adrian Gromadzki (2)
 
 

Autor:

SRiWR 'OLZA'

Żródło:

www.jkh.pl