19-04-2018

PIERWSZY MECZ ĆWIERĆFINAŁU DLA TREFLA

W pierwszym meczu ćwierćfinału play-off siatkarskiej PlusLigi Jastrzębski Węgiel uległ Treflowi Gdańsk 1:3 (25:14, 21:25, 23:25, 14:25).

Pierwszy punkt we wczorajszym spotkaniu zdobył Salvador Hidalgo Oliva po udanym ataku z szóstej strefy. Zaraz potem pewną akcją ofensywną popisał się Jason De Rocco, a następnie skrzydłowi Trefla trzykrotnie popełnili błędy w ataku. Najpierw wyraźnie 'przestrzelił' Damian Schulz, a później dwukrotnie Artur Szalpuk. Potrójny blok na Mateuszu Mice sprawił, że gospodarze prowadzili 6:1. W tym momencie Andrea Anastasi poprosił o przerwę na żądanie, po której Schulz przerwał serię Pomarańczowych. Jednak chwilę potem twardo grający jastrzębianie mieli już sześć punktów w zapasie (9:3). Przy serwisie Piotra Nowakowskiego nasi rywale nieco zmniejszyli straty (10:6), a po chwili jastrzębianie odzyskali sześciopunktowe prowadzenie (14:8). Kiedy Schulz po raz kolejny pomylił się w ofensywie, na tablicy wyświetlił się rezultat 16:10. To było równoznaczne z drugą przerwą na żądanie trenera gości. Po pauzie Oliva sprytną 'kiwką' oszukał blokujących gdańszczan (17:10). Przy stanie 20:11 szkoleniowiec Trefla dokonał podwójnej zmiany. Na placu gry pojawili się Szymon Jakubiszak (za Schulza) oraz Michał Kozłowski (za Tylera Sandersa). Pierwszą piłkę setową miejscowi zyskali przy wyniku 24:14 i od razu ją wykorzystali, a autorem pomyślnej akcji okazał się Jason De Rocco.

Początek drugiej partii to dwa punkty na koncie naszej drużyny. Gdański zespół szybko się jednak otrząsnął i za chwilę na tablicy wyświetlił się wynik 3:4. Po ataku Olivy z piłki przechodzącej (przy świetnym serwisie De Rocco) miejscowi  odzyskali prowadzenie (6:5). Kiedy kanadyjski przyjmujący w efektowny sposób zwieńczył atak z drugiej piłki, Pomarańczowi mieli już dwa punkty zaliczki. Radość gospodarzy trwała krótko. Przy serwisie Schulza rezultat w partii ponownie odwrócił się na korzyść naszych rywali (8:9). Chwilę później trener Ferdinando De Giorgi musiał wziąć czas, bo gdańska ekipa miała już trzy punkty zapasu (9:12). Wyraźnie rozegrał się atakujący gdańskiej drużyny, Schulz dzięki czemu trzeci zespół sezonu zasadniczego nadawał ton wydarzeniom na boisku (10:15, 11:16). Pomarańczowi jednak nie pękli i przy serwisie Lukasa Kampy zmniejszyli stratę do dwóch 'oczek' (14:16). Przełamać gdańszczan było jednak ciężko. Ambitnie grający jastrzębianie próbowali, naciskali, ale nie potrafili zbliżyć się do przeciwników na dystans mniejszy niż dwa punkty. Kiedy Piotr Nowakowski ustrzelił serwisem De Rocco, a następnie Kanadyjczyk został zablokowany, na tablicy pojawił się rezultat 18:23 i tej straty nie udało się już zniwelować.

Dwa sprytne ataki Muzaja na wstępie trzeciej odsłony wyprowadziły naszą drużynę na prowadzenie 3:1. Kiedy Oliva w pojedynkę zatrzymał blokiem Schulza było już (6:3). Niestety gdańszczanie doszli nasz zespół przy kąśliwym flocie Mateusza Miki (8:8). W to świetnie widowisko wkradły się niepotrzebne nerwy spowodowane kontrowersyjnymi decyzjami pierwszego arbitra. W kolejnym fragmencie meczu na ciosy ze strony naszego zespołu skutecznymi kontrami odpowiadali goście. Od stanu 14:14 goście zdobyli dwa punkty z rzędu, co spotkało się z natychmiastową reakcją 'Fefe' De Giorgiego w postaci przerwy na żądanie. Niestety, po pauzie nasi przeciwnicy dołożyli blokiem kolejne ‘oczko’ (14:17). Pomimo tego, że pod siatką mocno 'iskrzyło' nasz zespół nie dał się wybić z rytmu i zmniejszył dystans do rywali do jednego punktu (18:19). Kiedy gdańskie lwy prowadziły już 23:21 nasza drużyna pokazała charakter. Najpierw Oliva w nieprawdopodobny sposób do spółki z Jakubem Popiwczakiem utrzymali piłkę w boisku, a następnie Kubańczyk zwieńczył dzieło. Zaraz potem Pomarańczowi postawili skuteczny blok na Szalpuku i był remis po 23. Setbola zyskali gdańszczanie, a w następnej akcji Muzaj nastąpił na linię ataku i losy tej partii zostały przesądzone.

Początkowy fragment czwartej części meczu to regularna wymiana ciosów z obu stron. Napędzani skutecznymi akcjami Schulza gdańszczanie, od stanu 7:7 wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Jastrzębski Węgiel nie pozwolił rywalom zbytnio się rozpędzić, ale niebawem ekipa trenera Anastasiego raz jeszcze odskoczyła punktowo. Zawdzięcza to przede wszystkim świetnej grze blokiem Wojciecha Grzyba (9:12). To był moment meczu, który wytrącił naszej drużynie resztę argumentów w grze. Pozytywnie nakręceni przeciwnicy dokładali kolejne punkty, natomiast nasz zespół wyglądał na pogodzonego z losem. 'Fefe' De Giorgi próbował reagować czasem i zmianami (Rodrigo Quiroga za De Rocco, Damian Boruch za Grzegorza Kosoka), ale na próżno (12:20, 13:21). Jednostronnego seta wygrali goście i w ćwierćfinałowej rywalizacji do dwóch wygranych objęli prowadzenie.

MVP spotkania wybrany został: Damian Schulz.

Drugie spotkanie w Gdyni odbędzie się w sobotę 21 kwietnia o godzinie 20:00.



Skład Jastrzębskiego Węgla: Salvador Hidalgo Oliva (20), Grzegorz Kosok (6), Lukas Kampa (2), Jason De Rocco (11), Wojciech Sobala (4), Maciej Muzaj (16), Jakub Popiwczak (libero) - Karol Gdowski (libero), Rodrigo Quiroga (1), Marcin Ernastowicz, Damian Boruch

Skład Trefla Gdańsk: Tyler Sanders (1), Mateusz Mika (9), Wojciech Grzyb (10), Damian Schulz (25), Artur Szalpuk (14), Piotr Nowakowski (6), Maciej Olenderek (libero) - Fabian Majcherski (libero), Szymon Jakubiszak, Michał Kozłowski, Wojciech Freens, Patryk Niemiec


Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl

Autor:

SRiWR 'OLZA'