PIERWSZY MECZ FINAŁU PLUSLIGI DLA JW
W pierwszym meczu finału mistrzostw Polski Jastrzębski Węgiel pokonał 3:1 (16:25, 25:23, 25:19, 25:21) Grupę Azoty ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle i objął prowadzenie w rywalizacji do dwóch wygranych. Drugie spotkanie finałowe w niedzielę w Jastrzębiu-Zdroju o 17:30.
Pierwszy set finału rozpoczął się od mocnego uderzenia ze strony gospodarzy. Wprawdzie gra po obu stronach była szarpana, często przerywana challenge’ami i nie było w niej płynności. Rywale mimo słabszego przyjęcia potrafili jednak kończyć sytuacyjne piłki. Efektem tego była szybko zbudowana wysoka przewaga ZAKSY (3:8). Dwa punktowe bloki naszego zespołu (najpierw na Aleksandrze Śliwce, późnej na Kamilu Semeniuku) zmniejszyły nieco straty (5:9), jednak jastrzębianie nie potrafili pójść za ciosem i gospodarze znów 'odjechali' punktowo (6:12). Nasz zespół nie mógł dobrze wejść w to spotkanie. Dwie skuteczne akcje Łukasza Wiśniewskiego na środku oznaczały wynik 10:14. Niestety, i tym razem również ekipa z Opolszczyzny ponownie 'odskoczyła' (11:17). Po drugim czasie wziętym przez trenera Andreę Gardiniego Semeniuk zaserwował asa. W tym momencie na placu gry pojawił się Rafał Szymura, który zastąpił Tomasza Fornala. Gra naszego zespołu rozsypała się zupełnie (12:20). Przy stanie 12:23 na boisko wszedł Michał Gierżot, który na chwilę 'zluzował' Mohameda Al Hachdadiego. As Yacine'a Louatiego niczego nie zmienił. Premierowego seta zakończył atakiem Semeniuk.
W drugą odsłonę przyjezdni weszli dobrymi akcjami Jurija Gładyra. Skutecznie odpowiadał na nie Łukasz Kaczmarek. W dalszym ciągu nasz zespół nie potrafił wykorzystywać swoich szans. Od stanu 6:6 zdobywcy Pucharu Polski odeszli na dwa 'oczka', ale as serwisowy Louatiego wyrównał stan seta po 8. Kiedy Semeniuk zatrzymał blokiem nie mającego dobrego dnia Al Hachdadiego na placu gry zameldował się Jakub Bucki. Jego zagrywki od razu zniwelowały straty (od 9:12 do stanu 12:12). Po drugiej stronie tempa nie zwalniał Kaczmarek. Na nasze szczęście Bucki potrafił się 'odgryźć' przeciwnikom w kontrataku (16:15). Po czasie wziętym przez trenera Nikolę Grbicia, Jakub Kochanowski skończył swoją akcję. Ale tym razem nasza drużyna wywarła presję na rywalu, a w głównych rolach wystąpili Louati (serwis) i Bucki (atak), co skutkowało wynikiem 19:16. Od stanu 20:17 tegoroczni finaliści Ligi Mistrzów rozpoczęli pogoń. Semeniuk wyrównał stan partii po 21. Na szczęście nasi siatkarze zachowali 'zimną krew'. Piłki setowe przyjezdnym zapewnił Louati, natomiast w ostatniej akcji seta jastrzębski blok zastopował Śliwkę.
Trzecia partia zaczęła się od prowadzenia 2:0 naszej ekipy. Asem serwisowym popisał się między innymi Lukas Kampa. Po udanym ataku Fornala było 6:4. Natomiast as serwisowy Semeniuka odwrócił wynik na korzyść ZAKSY (7:8). Jak się okazało, tylko na chwilę. Później do głosu doszedł nasz zespół. Błąd Kaczmarka w ataku, a następnie efektowny blok Kampy na Śliwce złożyły się na rezultat 10:8. Przy tej okazji oglądaliśmy rzadko spotykany obrazek, że Śliwka został zdjęty z boiska. Za moment atakujący gospodarzy raz jeszcze przestrzelił w ofensywie i goście mieli już trzy punkty w zapasie (12:9). Po czasie wziętym przez szkoleniowca ZAKSY, gospodarze zaczęli naciskać, ale po stronie naszego zespołu wciąż funkcjonowało świetne przyjęcie. Od stanu 16:16 Jastrzębski Węgiel włączył kolejny bieg i wkrótce na tablicy widniał już wynik 20:16. Trener ZAKSY wprowadził na boisko zmagającego się ostatnio z urazem pleców Pawła Zatorskiego, za chwilę zdjął Kaczmarka, ale pomimo tego nasza drużyna szła za ciosem. W ostatniej akcji Fornal fantastycznie zwieńczył atak z szóstej strefy.
Na czwartego seta nasz zespół wyszedł z jeszcze większa energią i determinacją! Znakomicie prezentował się Louati, który świetnie bronił i atakował (6:3). Gospodarze zaczęli też popełniać błędy w ataku (9:5). Cały czas wysoki poziom gry na prawym skrzydle utrzymywał Bucki. ZAKSA próbowała zahaczyć się w grze swoją zagrywką (Dominik Depowski, Kochanowski), ale nasi siatkarze twardo na to odpowiadali (14:9). W jastrzębskiej obronie tradycyjnie już szalał Jakub Popiwczak. Po asie serwisowym Fornala przyjezdni prowadzili 16:11. Wkrótce potem zagrywką zapunktował Wiśniewski i nasz zespół miał już sześć 'oczek' w zapasie (18:12). Lider rozgrywek po fazie zasadniczej odpowiedział tym samym przy serwisie Krzysztofa Rejno (18:16). Zrobiło się naprawdę niebezpiecznie, bo ZAKSA później miała już tylko punkt straty. Gospodarze mogli nawet doprowadzić do remisu, ale w kluczowej akcji Gładyr zablokował Semeniuka (20:18). As Louatiego dał przyjezdnym głębszy oddech (21:18). A niebawem petardę z pola serwisowego 'odpalił' też Gładyr (23:19). Nasza drużyna nie wypuściła już tej przewagi z rąk i za sprawą znakomitego w tym dniu Fornala sięgnęła po wygraną w secie i całym meczu!
MVP tego spotkania został Tomasz Fornal.
Skład Jastrzębskiego Węgla: Lukas Kampa (2), Yacine Louati (16), Jurij Gładyr (12), Mohamed Al Hachdadi (3), Tomasz Fornal (16), Łukasz Wiśniewski (8), Jakub Popiwczak (libero) - Jakub Bucki (11), Michał Gierżot, Rafał Szymura, Grzegorz Kosok
Skład ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: David Smith (4), Benjamin Toniutti, Aleksander Śliwka (6), Jakub Kochanowski (9), Łukasz Kaczmarek (21), Kamil Semeniuk (19), Adrian Staszewski (libero) - Paweł Zatorski (libero), Bartłomiej Kluth (1), Krzysztof Rejno (1), Dominik Depowski (2), Piotr Łukasik
Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl



