PORAŻKA PO TIE-BREAKU
W rozegranym wczoraj meczu XVI kolejki siatkarskiej PlusLigi Jastrzębski Węgiel przegrał na wyjeździe z BBTS Bielsko-Biała 2:3 (22:25, 23:25, 25:23, 25:23, 13:15).
Początek meczu w Hali pod Dębowcem miał wyrównany przebieg. Po pierwszej przerwie technicznej przyjezdni zyskali dwa punkty przewagi, ale później nasza drużyna trzykrotnie pomyliła się w ataku, co skutkowałem rezultatem 11:9 dla BBTS. Ta sytuacja skłoniła trenera Marka Lebedewa do wzięcia przerwy na żądanie. Po pauzie jastrzębianie przerwali serię bielszczan, ale w kolejnym fragmencie seta znów prym wiedli gospodarze, głównie za sprawą dobrze funkcjonującego bloku. Przy stanie 10:14 Macieja Muzaja zastąpił na placu gry Patryk Strzeżek. Na drugiej przerwie technicznej drużyna prowadzona przez trenera Krzysztofa Stelmacha miała cztery punkty w zapasie. Wejście w pole serwisowe Toontje Van Lankvelta sprawiło, że nasz zespół zaczął odrabiać starty (17:18). Niestety, po serii błędów własnych bielszczanie ponownie odskoczyli na trzy punkty (17:20) i tę przewagę utrzymali do końca seta. Ostatni punkt na swoje konto zapisał Serhij Kapelus.
W początkowym fragmencie drugiego seta w jastrzębskich szeregach nieźle prezentował się pewny w ofensywie Van Lankvelt. Po asie serwisowym Damiana Borucha jastrzębianie prowadzi 7:6. Niestety sytuacja szybko się odwróciła, bo już na pierwszej przerwie technicznej z przodu byli już gospodarze. Podobnie jak to miało miejsce w pierwszej partii w środkowej części drugiego seta nasi przeciwnicy zaczęli budować swoją przewagę (11:14). Zawdzięczają ją głównie skutecznym w ataku Kapelusowi oraz Bartoszowi Janeczkowi. I także na drugiej przerwie technicznej gospodarze utrzymali przewagę (14:16). Podwójny blok na Van Lankvelcie zwiększył dystans do rywali do trzech 'oczek'. Końcówka drugiej partii miała identyczny przebieg, jak w pierwszej odsłonie. Pomarańczowi nawet zdołali wybronili dwa setbole, ale to rywal znów postawił kropkę nad 'i', triumfując w drugiej odsłonie do 23.
Na trzeciego seta szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla wpuścił na boisko Piotra Haina oraz Konrada Formelę. Ozdobą pierwszej części tej odsłony były dwie długie wymiany. Pierwsza z nich zakończyła się na korzyść BBTS, natomiast druga - padła łupem Pomarańczowych po ataku Van Lankvelta. Skuteczność Bartłomieja Krulickiego na środku pozwoliła bielszczanom wyjść na prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (7:8). Podwójny blok na Kapelusie odwrócił jednak wynik na tablicy. Kiedy w następnej akcji Janeczek przestrzelił w ataku, trener Stelmach poprosił o czas dla swojej ekipy (10:8). Pauza przyniosła skutek. Efektywny w ofensywie Janeczek doprowadził do wyrównania, a następnie odzyskania przewagi przez BBTS. Teraz to Mark Lebedew odwołał się do przerwy na żądanie (10:11). Dobra dyspozycja Haina w bloku i ataku skutkowała rezultatem 13:11 dla JW. Potem swoje dołożyli skuteczni w ataku i na kontrze Van Lankvelt oraz Strzeżek i na drugiej przerwie technicznej wynik brzmiał 16:14 dla Pomarańczowych. BBTS dogonił jastrzębski zespół punktowo, ale goście ponownie wyszli na prowadzenie dzięki waleczności i efektywności w kontrataku (19:17). Mimo nerwowej końcówki (od 23:20 do 23:22) goście zdołali przechylić szalę na swoją korzyść i wygrać tego nerwowego seta do 23.
Na czwartego seta nasza drużyna wyszła znacznie pewniejsza siebie. W ataku solidnie prezentowali się Strzeżek oraz Van Lankvelt, którzy z coraz większą swobodą wieńczyli swoje akcje (8:6). Po time-oucie gra się wyrównała, a prowadzenie zmieniało się raz w jedną, raz w drugą stronę. Niestety, od stanu 14:13 dla Jastrzębskiego Węgla to przeciwnicy byli w natarciu, zdobywając cztery 'oczka' z rzędu. Dzięki dobrej zagrywce Strzeżka i skuteczności Haina w ataku jastrzębianie zmniejszyli straty do jednego punktu (17:18). Niedługo potem bo bloku na Kapelusie przyjezdni doprowadzili do wyrównania (20:20), a po kontrataku Strzeżka objęli prowadzenie (22:21). Ostatni fragment tego seta był niezwykle zacięty i emocjonujący (23:23), ale ostatnie słowo ponownie należało do naszej ekipy, która tym samym doprowadziła do tie-breaka.
Decydująca część meczu rozpoczęła się po myśli przyjezdnych (3:1). Rywale szybko jednak się odrobili straty i przejęli inicjatywę (4:5, 6:8, 7:10). Siatkarze Jastrzębskiego Węgla nie zwiesili głów, tylko ambitnie powalczyli. Najpierw Strzeżek posłał na ich stronę asa serwisowego, a następnie Hain popisał się punktowym blokiem (11:11). BBTS jako pierwszy zyskał meczbole w tym spotkaniu przy stanie 12:14. Raz nasz zespół zdołał się wybronić, ale wobec bloku gospodarzy w kolejnej akcji okazali się bezradni.
MVP spotkania został rozgrywający BBTS-u, Grzegorz Pilarz.
Skład Jastrzębskiego Węgla: Michal Masný, Jason De Rocco (2), Wojciech Sobala (13), Maciej Muzaj (2), Toontje Van Laknvelt (21), Damian Boruch (4), Jakub Popiwczak (libero) - Adrian Michułka (libero), Patryk Strzeżek (25), Piotr Hain (12), Konrad Formela (4)
Skład BBTS Bielsko-Biała: Bartłomiej Krulicki (15), Grzegorz Pilarz, Marcin Wika (10), Mateusz Sacharewicz (13), Bartosz Janeczek (21), Serhij Kapelus (21), Łukasz Koziura (libero) - Bartłomiej Neroj, Wojciech Siek, Krzysztof Modzelewski (1)
Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl



