27-01-2019

PUCHAR POLSKI JEDNAK DLA ZAKSY

W rozegranym dzisiaj we Wrocławiu meczu finałowym siatkarskiego Pucharu Polski Jastrzębski Węgiel przegrał z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle 1:3 (20:25, 13:25, 27:25, 17:25).

Pierwszy punkt w finałowym starciu należał do naszej drużyny, po tym jak Dawid Konarski przedarł się z atakiem przez ręce kędzierzyńskich blokujących. Do stanu po 4 na boisku trwała walka cios za cios. Później jednak Konarski raz jeszcze obił ręce blokujących ZAKSY, a następnie dołożył asa. Pomarańczowi dobrze weszli w to spotkanie, systematycznie powiększając przewagę. Błąd Aleksandra Śliwki w ofensywie oznaczał rezultat 10:6 dla JW i pierwszą przerwę na żądanie ZAKSY. Po pauzie wicemistrzowie Polski ostro zabrali się do odrabiania strat, a spora w tym zasługa świetnie serwującego Mateusza Bieńka (10:9). Tym razem to nasz szkoleniowiec Roberto Santilli poprosił o czas dla swojej ekipy, po którym Julien Lyneel skutecznie zwieńczył atak. Za moment Lukas Kampa dołożył asa serwisowego i jastrzębianie prowadzili 12:9. Trzypunktowy zapas utrzymali do stanu 14:11, bo później kędzierzynianie znów zbliżyli się na różnicę jednego „oczka”. Po naszej stronie brylował Konarski, zaś u naszych rywali wyróżniał się Łukasz Wiśniewski oraz Rafał Szymura. Ten drugi też doprowadził do wyrównania w secie (17:17). Zaraz potem efektywną akcją popisał się Śliwka i wynik odwrócił się na korzyść kędzierzynian. ZAKSA zaczęła prezentować to, co potrafi najlepiej, czyli twardą grę w obronie i skuteczną kontrę (18:21). Na placu gry błyszczał Śliwka (18:22, 19:23). Premierową partię zakończył asem Tomasz Kalembka, który właśnie w tym celu wszedł na zagrywkę…
 
Od asa serwisowego, tyle że autorstwa Śliwki rozpoczął się także drugi set. Za moment ZAKSA dołożyła punktowy blok i udany atak Szymury, a to oznaczało rezultat 0:3. Wkrótce potem Bieniek dorzucił kolejny blok i przewaga kędzierzynian wzrosła do czterech „oczek” (1:5). Przerwa na żądanie trenera Santilliego niestety nie pomogła. Wicemistrzowie kraju szli jak burza, a nasz zespół nie potrafił się temu przeciwstawić. Przy wyniku 1:7 na placu gry pojawił się Wojciech Ferens, który zastąpił Fromma. Chwilę później Kampę zmienił Nikodem Wolański. Pomarańczowi próbowali ustabilizować swoją grę, ale przychodziło im to z wielkim trudem. Klasą dla siebie był Benjamin Toniutti, który sprytnymi kiwnięciami raz po raz oszukiwał na siatce naszych blokujących. Na bardzo wysokim poziomie funkcjonował też blok ZAKSY (5:14). To był po prostu koncert gry rywali. Nasz zespół natomiast znalazł się w poważnym dołku. Na dystansie seta na boisku powrócił Kampa, ale rozpędzona ZAKSA pewnie dokończyła jednostronną partię i wygrała ją do 13.
 
Trzecia część meczu rozpoczęła się od udanej akcji blok-out w wykonaniu Ferensa. Nowy nabytek JW. pokazał się z dobrej strony także w kilku kolejnych akcjach. Efektywny blok na Szymurze oznaczał prowadzenie JW 5:3, ale ZAKSA szybko zniwelowała stratę. Siatkarska bitwa cios za cios trwała do stanu po 8. Potem skuteczną akcją z szóstej strefy popisał się świetnie dysponowany Ferens, a następnie kolejny kontratak pewnie zwieńczył Kosok i Pomarańczowi odskoczyli na dwa punkty (10:8). Po czasie wziętym przez trenera Andreę Gardiniego ZAKSA wyrównała stan seta po 10. Dwa efektowne bloki Ferensa na Łukaszu Kaczmarku dały ekipie z Jastrzębia-Zdroju dwupunktowe prowadzenie (13:11). Kędzierzynianie i tym razem nie dali się złamać (14:14), a niebawem – za sprawą Śliwki – znów objęli prowadzenie (15:16). Pomarańczowi odpowiedzieli skutecznym blokiem Lyneela właśnie na Śliwce (18:18). Wejście Fromma w pole serwisowe okazało się strzałem w dziesiątkę, bo Niemiec od razu posłał na stronę przeciwników asa serwisowego (20:19). Blok Konarskiego na Szymurze pozwolił zyskać dwupunktowy zapas (22:20). Po chwili Ferens dał naszej ekipie pierwsze setbole (24:22). Niestety, ZAKSA dwukrotnie się wybroniła! Trzeci setbol również nie zakończył tej odsłony, ale za czwartym razem się wreszcie się udało.
 
Początek czwartej partii to regularna walka na boisku, w której lepiej odnalazła się ekipa z Opolszczyzny. Przy stanie 3:6 trener Santilli musiał już reagować przerwą na żądanie. Niestety, po pauzie ZAKSA dołożyła punkt blokiem i zagrywką (3:8). Dzięki punktowemu serwisowi Ferensa na tablicy pojawił się wynik 7:11, ale w następnej akcji kędzierzyńska drużyna zrobiła przejście. Na większy rozpęd nie pozwalały ZAKSIE akcje skutecznego w tym fragmencie partii Dawida Konarskiego. Pomarańczowi walczyli na ile potrafili, ale to nasz utytułowany przeciwnik przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Większość indywidualnych wyróżnień znalazła się w rękach siatkarzy z Kędzierzyna-Koźla. Jedynym nagrodzonym siatkarzem, nie grającym w ekipie zdobywcy Pucharu był Dawid Konarski - najlepiej zagrywający.


Skład Jastrzębskiego Węgla: Lukas Kampa (2), Julien Lyneel (9), Grzegorz Kosok (7), Dawid Konarski (20), Christan Fromm (4), Piotr Hain (4), Jakub Popiwczak (libero) - Jakub Bucki, Wojciech Ferens (16), Nikodem Wolański, Dawid Gunia

Skład ZAKSY Kędzierzyn-Koźle: Mateusz Bieniek (9), Benjamin Toniutti (2), Aleksander Śliwka (16), Łukasz Wiśniewski (15), Łukasz Kaczmarek (17), Rafał Szymura (15), Paweł Zatorski (libero) - Tomasz Kalembka (1), Brandon Koppers, Przemysław Stępień


Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl

Autor:

SRiWR 'OLZA'