REMIS Z ŁKS-em
W sobotnim meczu XXI kolejki Fortuna 1 Ligi GKS Jastrzębie zremisował na stadionie Miejskim z ŁKS-em Łódź - 1:1 (1:1).
W wyjściowej jedenastce naszego zespołu na mecz z ŁKS-em znalazło się czterech debiutantów i wszyscy, choć odnosi się to do całej drużyny, zaprezentowali się z dobrej strony, a bramkarz, Bartosz Neugebauer, w kilku sytuacjach uratował nas przed stratą gola, jak choćby w 18. minucie, kiedy to sparował piłkę na poprzeczkę po uderzeniu głową Piotra Janczukowicza. Z kolei pięć minut wcześniej Marek Fábry groźnie uderzał z rzutu wolnego, lecz futbolówka nieznacznie minęła słupek. W 35. minucie świetnym podaniem na wolne pole popisał się Farid Ali, a sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał Konrad Handzlik. Goście do wyrównania doprowadzili po zaledwie trzech minutach, a na listę strzelców wpisał się Piotr Janczukowicz.
W drugiej połowie w dalszym ciągu trwała równorzędna walka po obu stronach, w poczynaniach naszej drużyny widać było ogromne zaangażowanie i determinację. W 57. minucie kolejną dobrą interwencją popisał się Neugebauer, wybijając na róg uderzenie z dystansu jednego zawodników gości, które zmierzało pod poprzeczkę. W 68. minucie kibice zgromadzeni przy Harcerskiej wybuchnęli radością po tym, jak piłkę do bramki głową skierował kolejny z debiutantów, Władysław Ochronczuk. Gol nie został jednak uznany z powodu minimalnej pozycji spalonej naszego pomocnika. Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry ponownie było groźnie pod bramką gospodarzy, lecz Neugebauer nie dał się pokonać po uderzeniu głową, łapiąc piłkę tuż przed linią bramkową. Z naszej strony na bramkę ŁKS-u uderzał jeszcze wprowadzony w drugiej połowie Wojciech Łaski, lecz Marek Kozioł nie był zmuszony do interwencji.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem, który trzeba uznać za sprawiedliwy wynik. Kolejne spotkanie nasza drużyna rozegra w sobotę, 5 marca, kiedy to zmierzymy się na wyjeździe z Resovią Rzeszów.
Bramki: Konrad Handzlik (35) - Piotr Janczukowicz (38)
Skład GKS Jastrzębie: Bartosz Neugebauer - Remigiusz Borkała, Oliver Podhorin, Mateusz Bondarenko, Łukasz Zejdler - Dariusz Kamiński (76. Łukasz Gajda), Władysław Ochronczuk, Michał Kuczałek, Farid Ali, Konrad Handzlik (76. Wojciech Łaski) - Marek Fábry (83. Daniel Stanclik)
Skład ŁKS Łódź: Marek Kozioł - Mateusz Bąkowicz, Maciej Dąbrowski, Oskar Koprowski, Adrian Klimczak - Pirulo, Michał Trąbka, Jakub Tosik (65. Javi Moreno), Ricardinho (82. Maciej Wolski), Piotr Janczukowicz (65. Mateusz Kowalczyk) - Samu Corral
Wypowiedź pomeczowa Farida Alego:
- Nasze podejście do tego meczu było tylko jedno - chcieliśmy go wygrać i od początku do tego dążyliśmy, co uważam, że było widać na boisku. Próbowaliśmy grać pressingiem i graliśmy to, co sobie przed pierwszym gwizdkiem zakładaliśmy. Szkoda straconej bramki i nieuznanego gola na 2:1 Vlada. Widać jednak, że walczymy, chcemy iść do przodu i wygrywać. Nie ma co już rozpamiętywać tego, co było w przeszłości. Z ŁKS-em nie udało się wygrać, szkoda, ale trzeba cenić ten punkt i koncentrować się już tylko na kolejnym meczu.
- Graliśmy z bardzo dobrym zespołem. Każdy wie, jaka to jest drużyna, jaką gra piłkę i jakie cele sobie stawia. Chcą grać w ekstraklasie, ale w tym meczu było widać, że nie jesteśmy w niczym gorsi. Dziś walczyliśmy jak równy z równym, co pokazuje, że w tej lidze nie musimy się nikogo obawiać, nawet ŁKS-u czy innych drużyn z góry tabeli. Nieważne, kto przyjedzie na Harcerską albo do kogo pojedziemy na wyjazd, w każdym meczu musimy grać o zwycięstwo. Stać nas na to i wierzę w naszą drużynę.
- Sytuacja jest taka, że chce nam się wszystkim płakać. Codziennie, praktycznie co minutę ja, Vlad i trener Aleks, śledzimy doniesienia. Moja narzeczona, nasze rodziny i koledzy, zostali na Ukrainie. Sytuacja jest dramatyczna, wszyscy wiemy, co się dzieje. Ludzie są atakowani i giną. Bardzo się tym przejmujemy. W głowie cały czas to siedzi i ciężko się skoncentrować na meczach, ale razem z Vladem daliśmy z siebie na boisku wszystko. Ciężko iść spać, ciężko się skupić na czymś innym, bo przeżywamy to, co dzieje się z naszymi rodzinami i z naszym krajem.
- Na mecz z ŁKS-em wyszedłem z napisem 'NO WAR' na podkoszulce. Chciałem przekazać tym małym gestem, żeby po jednej osobie - ja, a później może inni Ukraińcy, którzy grają w Europie, zwrócili się o pomoc, bo Ukraina jest w Europie i Unii potrzebuje. Robimy wszystko i prosimy, żeby nam inne państwa pomogły, bo jesteśmy w trudnej sytuacji. Ludzie giną, a my chcemy żyć w zgodzie.
Źródło: www.gksjastrzebie.com



