20-03-2019

SEZON ZASADNICZY ZAKOŃCZONY WYGRANĄ

W swoim ostatnim meczu rundy zasadniczej Jastrzębski Wegiel pokonał na wyjeździe GKS Katowice 3:1 (25:21, 25:18, 26:28, 25:18).

Pierwszy punkt we wczorajszym spotkaniu w katowickim Spodku zdobyli gospodarze po błędzie naszego rozgrywającego Lukasa Kampy. Siatkarskie Derby Śląska od pierwszych akcji meczu miały zacięty przebieg. Po naszej stronie w dobrym stylu wszedł w mecz przyjmujący Wojciech Ferens, który pewnie wieńczył akcje z szóstej strefy. Od stanu 6:6 naszej drużynie udało się odskoczyć na dwa punkty, a Pomarańczowi zawdzięczają to głównie błędom własnym katowiczan. Za chwilę jednak był remis (8:8). Dwie skuteczne akcje Emanuela Kohúta wyprowadziły katowicki zespół na dwupunktowe prowadzenie (11:13). Przyjezdni doprowadzili do remisu za sprawą Dawida Guni, który zablokował Rafała Sobańskiego (14:14). Dwie pomyłki Bartosza Krzyśka w ofensywie ponownie zapewniły przewagę naszej ekipie (16:15). Po czasie wziętym przez trenera Piotra Gruszkę, Wojciech Sobala zaatakował w aut (17:15). Na dystansie seta szansę gry otrzymali: Jakub Bucki, Nikodem Wolański oraz Paweł Rusek. As serwisowy Buckiego dał naszej drużynie prowadzenie 21:18. Liderem naszego zespołu w ataku był w pierwszym secie Ferens (22:19). Pierwsze piłki setowe zapewnił Pomarańczowym Dawid Konarski (24:20). Raz nasi rywale zdołali się wybronić, ale w kolejnej akcji Gunia nie dał szans katowiczanom, pewnie atakując ze środka.
 
Druga partia rozpoczęła się od efektywnej akcji na skrzydle Tomasa Rousseaux. Za moment jednak Pomarańczowi odpowiedzieli efektownym atakiem Christiana Fromma z drugiej piłki oraz blokiem Ferensa na Krzyśku (2:1). Później na boisku trwała regularna wymiana ciosów (6:6). W naszych szeregach ciężar kończenia akcji spoczywał głównie na Konarskim oraz Ferensie. Udany blok Grzegorza Kosoka na Kohúcie pozwolił JW odskoczyć na dwa 'oczka' (11:9). Wkrótce potem było jeszcze lepiej, bowiem najpierw Dominik Depowski wyraźnie pomylił się w ataku, a potem Fromm popisał się skuteczną kontrą (14:10). W GKS-ie nastąpiła podwójna zmiana z rozgrywającym i atakującym, ale to Pomarańczowi wciąż byli w natarciu (16:11). As serwisowy Konarskiego spowodował, że przewaga JW wzrosła do sześciu punktów (18:12). Po czasie wziętym przez opiekuna GKS-u Konarski raz jeszcze zaserwował nie do odbioru. Niebawem, w tym elemencie popisał się Fromm, co przełożyło się na wynik 21:13. Pewnie grający jastrzębianie bez większych kłopotów dociągnęli wygraną w tej odsłonie.
 
Trzecią część meczu w dobrym stylu otworzyli gospodarze, w szeregach których na zagrywce wyróżniał się zmiennik Bartłomiej Krulicki (1:4). Dzięki skutecznemu w ataku Konarskiemu przewaga GKS-u zmalała do dwóch 'oczek' (4:6). W katowickim zespole błyszczał w tym czasie wprowadzony w drugim secie Karol Butryn. Ale Pomarańczowi nie pozwolili rywalom za mocno się rozkręcić i po potężnym nabiciu przez Ferensa piłki na blok, wynik brzmiał 7:8. Niestety, jastrzębianie nie poszli za ciosem, ponieważ katowiczanie świetnie zaczęli grać blokiem (7:12). Szansę pokazania swych umiejętności otrzymał Patryk Czyrniański, ale on także miał kłopot z przebiciem się przez szczelny blok Gieksy. Do gry wrócił więc Ferens. Największym atutem katowiczan w tym fragmencie spotkania była zagrywka, z której przyjęciem nie radzili sobie nasi siatkarze. Do czasu. Nasz zespół wreszcie zerwał się do odrabiania strat (od stanu 11:19 do 16:19), a w końcówce seta była to już wręcz szaleńcza pogoń i co najważniejsze skuteczna (23:23)! Kapitalną pracę na zagrywce wykonał w tym czasie Bucki. Niestety, pomimo obronionych trzech setboli to katowiczanie zapisali na swoje konto wygraną w tej partii.
 
Mimo przegranej w trzecim secie JW przystąpił do czwartego seta ze sporym animuszem. Ton grze naszego zespołu nadawał Ferens (5:3). Gospodarze wyrównali wynik za sprawą dobrze blokującego Krulickiego. Potem sytuacja powtórzyła się. Znów jastrzębianie mieli dwa 'oczka' przewagi i znów udanym blokiem popisał się Krulicki (8:8). Kluczowym fragmentem tego seta było wejście Ferensa w pole serwisowe. Przy jego mocnych serwisach piłka wracała na naszą stronę, a Fromm atakował wówczas tak, że rywale byli bezradni. Niemiec swoje dokładał też w wybloku i kontrach, a efektem tego był rezultat 16:11 dla Pomarańczowych. Przy kilkupunktowym prowadzeniu naszej drużynie grało się swobodnie, a rywale z każdą kolejną akcją tracili rezon (19:13). Jastrzębski Węgiel nie wypuścił z rąk swojej przewagi i rozstrzygnął czwartego seta i cały mecz na swoją korzyść.
 
MVP meczu wybrany został Wojciech Ferens.

Tym samym Jastrzębski Węgiel zakończył sezon zasadniczy z bilnasem siedemnastu zwycięstw i siedmiu porażek.
W walce o półfinał nasz zespół zmierzy się z szóstym zespołem rudny zasadniczej, czyli najprawdopodobniej z PGE Skrą Bełchatów (chociaż teoretycznie może to być także Aluron Virtu Warta Zawiercie).
Pierwszy mecz ćwierćfinałowej batalii odbędzie się 27 marca w Jastrzębiu-Zdroju.



Skład Jastrzębskiego Węgla: Christian Froom (15), Dawid Gunia (6), Lukas Kampa (2), Wojciech Ferens (22), Grzegorz Kosok (7), Dawid Konarski (20), Jakub Popiwczak (libero) - Jakub Bucki (2), Paweł Rusek, Nikodem Wolański, Jakub Turski (libero), Patryk Czyrniański (1)

Sklad GKS Katowice: Wojciech Sobala (2), Marcin Komenda (2), Tomas Rousseaux (20), Emanuel Kohút (9), Bartosz Krzysiek (9), Rafał Sobański (1), Bartosz Mariański (libero) - Gonzalo Quiroga (5), Karol Butryn (10), Maciej Fijałek, Dominik Depowski (2), Bartłomiej Krulicki (6), Dawid Woch


Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl

Autor:

SRiWR 'OLZA'