SZOMBIERKI OGRANE
W rozegranym wczoraj meczu XXVI kolejki rozgrywek grupy śląsko-opolskiej piłkarskiej III ligi GKS 1962 Jastrzębie pokonał na Stadionie Miejskim Szombierki Bytom 3:2 (1:0).
Pierwszy kwadrans nie przyniósł zbyt wielu emocji. Dopiero w szesnastej minucie gospodarze przeprowadzili groźną akcję. Z prawego skrzydła dośrodkowywał na piąty metr Farid Ali, do piłki zmierzał Wojciech Caniboł, jednak ubiegł go bramkarz Szombierek, który w dodatku był faulowany przez Caniboła. Po czterech minutach ponownie próbował Caniboł, lecz jego uderzenie z dystansu było minimalnie niecelne. W trzydziestej pierwszej minucie w końcu udało się zdobyć bramkę. Kamil Jadach wypuścił lewym skrzydłem Dawida Weisa, który uderzył w słupek, odbitą piłkę dopadł Caniboł i strzałem z sześciu metrów trafił do siatki. Nasz zespół cały czas prowadził grę i nie pozwolił przyjezdnym stworzyć praktycznie żadnego zagrożenia pod bramką Grzegorza Drazika, 'dowożąc' jednobramkowe prowadzenie do końca pierwszej połowy.
W drugiej odsłonie obraz gry nie uległ większym zmianom. Przewaga podopiecznych <B>Jarosława Skrobocza</b> nie podlegała żadnej dyskusji. W pięćdziesiątej drugiej minucie po małym zamieszaniu z kilku metrów uderzał <B>Kamil Jadach</B>, jednak piłka po rykoszecie wylądowała na górnej siatce. Kilkadziesiąt sekund później po raz kolejny szansę miał Jadach. Głową zgrywał Caniboł, a kapitan gospodarzy wyszedł na czystą pozycję, ale tym razem uderzył prosto w bramkarza. W pięćdziesiątej siódmej minucie z dystansu na bramkę Drazika uderzał Marcin Stokłosa, na szczęście piłka o centymetry minęła poprzeczkę. Po kolejnych kilku minutach było już 2:0. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Farid Ali, a bramkarza gości niefortunnie pokonał obrońca Szombierek Mateusz Lebek. Dwie minuty później powinno być 3:0. Sam na sam z bramkarzem wyszedł Jadach, ale po minięciu golkipera gości uderzył w słupek. W siedemdziesiątej dziewiątej minucie Jadachowi w końcu udało się umieścić piłkę w siatce, kiedy po dośrodkowaniu <B>Dawida Weisa</b> popisał się skutecznym uderzeniem z pięciu metrów. W osiemdziesiątej siódmej minucie przyjezdni za sprawą Jacka Jarnota zdobyli pierwszego gola. Potem dwie groźne sytuacje mieli gospodarze. Najpierw bramkarz gości sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Caniboła, za co ujrzał tylko żółtą kartkę, a po chwili z rzutu wolnego w okienko uderzał Weis, ale na przeszkodzie stanął świetnie interweniujący Rafał Maścibrzuch. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się wynikiem 3:1, arbiter główny podyktował rzut karny dla Szombierek po faulu Dawida Weisa, którego na bramkę zamienił Jarnot, ustalając wynik spotkania.
Bramki: Wojciech Caniboł (31), Mateusz Lebek (65-samobójcza), Kamil Jadach (79) - Jacek Jarnot (87 i 90+4 - karny)
Skład GKS 1962 Jastrzębie: Grzegorz Drazik - Dominik Kulawiak, Piotr Pacholski, Kamil Szymura, Damian Zajączkowski, Farid Ali (67. Dominik Szczęch), Tomasz Musioł (89. Kamil Gorzała), Damian Tront, Dawid Weis, Wojciech Caniboł (90. Patryk Dudziński), Kamil Jadach (80. Daniel Szczepan)
Skład Szombierek Bytom: Rafał Maścibrzuch - Damian Cybul, Adrian Filauer (66. Tomasz Rybak), Rafał Kuliński, Mateusz Lebek, Dawid Skrzypiński (46. Krzysztof Krzykawski), Michał Staszkowski, Jakub Stefaniak, Krzysztof Urbaniak, Marcin Stokłosa (83. Dominik Cieszyński), Mateusz Majsner (74. Jacek Jarnot)
Wypowiedzi pomeczowe:
Jarosław Skrobacz ( GKS 1962 Jastrzębie) - Cały mecz na pewno na plus, oprócz końcówki. Nie możemy tak się zachować, znowu brakuję nam koncentracji. Tak samo było w Częstochowie, gdzie prowadziliśmy grę i mecz był pod kontrolą a mogło się skończyć remisem. Tak samo było i dziś. Dziś, mieliśmy na szczęście zabezpieczenie bramkowe ale strata dwóch bramek nam nie przystoi. Grając dobrze, solidnie. Graliśmy tak jak sobie założyliśmy czyli długo utrzymywaliśmy się przy piłce, graliśmy cierpliwie. Stwarzaliśmy sytuacje wypracowane, nie przypadkowe, wszystko było ok. Potem te dwie bramki rywali. Czegoś nam brakuje, może koncentracji, może za bardzo pewnie się poczuliśmy przy 3-0? I przeciwnik to wykorzystał. Stało co się stało. Musimy wyciągnąć odpowiednie wnioski. Najważniejsze, że wygraliśmy i trzy punkty zostały w Jastrzębiu.
Radosław Osadnik( Szombierki Bytom) - Na pewno GKS Jastrzębie, był lepszym zespołem. Szkoda, że te nasze bramki tak późno padły, bo może by się udało nam jeszcze osiągnąć korzystny wynik w Jastrzębiu. Mimo wszystko gospodarze zasłużyli na zwycięstwo. Gratuluję GKS-owi zwycięstwa.
Źródło: www.gksjastrzebie.com



