21-09-2025

THL 25/26 - NIESAMOWITY MECZ Z GKS TYCHY

Konia z... całą stajnią temu, kto przewidywał, iż po trzech pierwszych meczach JKH GKS Jastrzębie będzie miał na swoim koncie komplet punktów. Tymczasem w piątkowy wieczór podopieczni Rafała Bernackiego po absolutnie szalonym meczu sensacyjnie pokonali w Karwinie mistrza Polski z Tychów - 5:4 (3:0, 0:1, 2:3), ponownie prezentując iście ''jastrzębski charakter''!
Bombowy początek, następnie strata prowadzenia, wybroniony przez Karolusa w ekwilibrystyczny sposób rzut karny, gol Radka spod bandy i w końcu skompletowanie hattricka przez niesamowitego Forsberga...
W tym spotkaniu było wszystko! Panowie, czapki z głów!
 
Derbowe starcie nie mogło rozpocząć się dla naszego zespołu lepiej. Już w 21. sekundzie po zagraniu zza bramki Danielsa Bērziņša niepilnowany Emil Bagin uderzył z okolic bulika, otwierając wynik zawodów. Tyszanie rzucili się do odrabiania strat, co podopieczni Rafała Bernackiego wykorzystali kapitalną kontrą - pod koniec 2. minuty Riku Sihvonen świetnie obsłużył crossowym podaniem Fredrika Forsberga, a ten znakomitym najazdem pokazał nam, nie nieprzypadkowo ma na swoim koncie grubo ponad sto spotkań w szwedzkiej elicie. Zdezorientowany faworyt błyskawicznie zwarł szyki, jednak w pierwszej odsłonie nie był w stanie ukłuć znakomicie dysponowanego Karolusa Kaarlehto. Gdy mimo to wydawało się, że gol dla mistrzów Polski jest kwestią czasu, jastrzębianie zdobyli trzecią bramkę - w 16. minucie po wygranym buliku na strzał spod niebieskiej zdecydował się Bagin, a wybronione przez Kamila Lewartowskiego uderzenie dobił z bliska Forsberg. 3:0! Tego nikt się nie spodziewał, a przecież zaledwie chwilę później golkiper Tychów uratował swój zespół od czwartego trafienia, o które po kolejnej kontrze pokusić się mogli bracia Nalewajkowie.
 
W drugiej odsłonie aż tylu emocji nie było. Gospodarze dzielnie bronili rezultatu, a ekipa Pekki Tirkkonena zaciekle starała się wrócić do gry. Jastrzębianie zdołali przetrwać dwa osłabienia, ale podczas trzeciego - dość kontrowersyjnego drugiego ''zesłania'' Jakuba Adámka - doskonale nam znany Hannu Kuru przekierował bombę z dystansu Bartłomieja Pociechy i otworzył wynik po stronie gości. Obok tego trafienia ciśnienie na trybunach podniosła też sytuacja z 32. minuty, gdy po wybiciu gumy trafiła ona w głowę stojącego w boksie Tomáša Fučíka. Na szczęście jednak reprezentacyjny golkiper nie odniósł większych obrażeń.
 
Istną huśtawkę nastrojów zafundowała nam trzecia tercja. Najpierw w 42. minucie dość niefrasobliwie pozwoliliśmy na kontaktowe trafienie Henriemu Knuutinenowi, który mimo gry tyszan w osłabieniu w pojedynkę wymanewrował defensywę JKH GKS. Przeciwnicy ''poczuli krew'' i w 51. minucie doprowadzili do remisu strzałem ''z półobrotu'' Marka Viitanena. Cztery minuty później wielu z nas opuściła zapewne nadzieja na sukces, gdy podczas przewagi rywali wspomniany już Knuutinen pokonał Kaarlehto, szczęśliwie znajdując lukę między parkanami. Jakby tego było mało, w 57. minucie po faulu Aku Alho mistrzowie Polski zyskali rzut karny, który Karolus wybronił w tak niecodzienny sposób, że odrzucony od przedpola Joona Monto nie trafił do odsłoniętej bramki. Nie był to jednak koniec wrażeń, a... dopiero kolejny ich początek, bowiem w 58. minucie Radosław Nalewajka strzałem spod bandy udowodnił, że warto uderzać z każdej możliwej pozycji, trafiając przy ''krótkim słupku'' tyskiej bramki. Remis w takiej sytuacji wydawał się ogromnym sukcesem, a tymczasem... trener Bernacki poprosił o czas, wyraźnie przeczuwając możliwość zgarnięcia pełnej puli. I rzeczywiście! Tyszanie pogubili się po karnym oraz wyrównaniu, złapali dwie kary, co nasz zespół wykorzystał z podziwu godną konsekwencją za sprawą niesamowitego Forsberga. Liczyliśmy sekundy do ostatniej syreny, ale tego dnia mistrz Polski nie był już w stanie zrobić krzywdy gospodarzom i sensacja stała się faktem.
 
Po trzech meczach mamy komplet punktów i zajmujemy pozycję wicelidera Tauron Hokej Ligi!
 
W kolejnym spotkaniu hokeiści JKH GKS Jastrzębie zagrają w niedzielę na wyjeździe z GKS Katowice.
 
 
Bramki:
1:0 (00.21) - Emil Bagin - Daniels Bērziņš, Riku Sihvonen
2:0 (01.57) - Fredrik Forsberg - Riku Sihvonen, Daniels Bērziņš
3:0 (15.38) - Fredrik Forsberg - Emil Bagin, Daniels Bērziņš
3:1 (37.29) - Hannu Kuru - Bartłomiej Pociecha (5/4)
3:2 (41.29) - Henri Knuutinen - Hannu Kuru, Bartłomiej Pociecha (4/5)
3:3 (50.55) - Mark Viitanen - Bartłomiej Pociecha, Mathias Lehtonen
3:4 (54.10) - Henri Knuutinen - Rasmus Heljanko, Alan Łyszczarczyk (5/4)
4:4 (57.16) - Radosław Nalewajka - Łukasz Nalewajka
5:4 (59.03) - Fredrik Forsberg - Emil Bagin, Riku Sihvonen (5/3)
 
 
Skład JKH GKS Jastrzębie: Karolus Kaarlehto - Aku Alho, Emil Bagin, Riku Sihvonen, Daniels Bērziņš, Fredrik Forsberg - Peter Bezuška (4), Jakub Onak, Maciej Urbanowicz, Szymon Kiełbicki (2), Jakub Ślusarczyk - Marek Charvát, Jakub Adámek (4), Radosław Nalewajka, Bartłomiej Stolarski, Łukasz Nalewajka (2) - Jan Piotrowski, Filip Wojciechowski, Wiktor Zając, Mikołaj Osiadły, Oskar Laszkiewicz
 
Skład GKS Tychy: Karmil Lewartowski - Olli-Petteri Viinikainen, Valteri Kakkonen, Henri Knuutinen, Hannu Kuru, Rasmus Heljanko - Olaf Bizacki (2), Mateusz Bryk, Mathias Lehtonen, Joona Monto (6), Mark Viitanen - Bartłomiej Pociecha (4), Juuso Walli, Alan Łyszczarczyk, Filip Komorski, Dominik Paś - Karol Sobecki, Jakub Janik, Bartłomiej Jeziorski, Mateusz Ubowski, Rafał Drabik
 

Autor:

SRiWR 'OLZA'

Żródło:

www.jkh.pl