ZAMIAST 3:0 'TYLKO' 3:2
W meczu X kolejki siatkarskiej PlusLigi KS Jastrzębski Węgiel pokonał na własnym parkiecie Lotos Trefl Gdańsk 3:2 ((25:20, 25:21, 23:25, 22:25, 15:13).
Pierwszy punkt w sobotnim spotkaniu zdobyli goście, po tym jak Salvador Hidalgo Oliva popełnił błąd w ataku. Sytuacja ta na tyle zdenerwowała Kubańczyka, że za chwilę wszedł na swój normalny poziom, a rywale odczuli to, kiedy powędrował w pole serwisowe. Jego dwa asy serwisowe z rzędu dały prowadzenie 5:3, a po skutecznej kontrze Olivy przewaga wzrosła do trzech 'oczek'. Moment przestoju i na tablicy świetlnej pojawił się wynik remisowy (7:7). Z walki cios za cios jastrzębianie 'uwolnili się' dzięki niezawodnemu Olivie (blok na Mateuszu Mice) oraz Patrykowi Strzeżkowi, który pewnie zwieńczył kontratak (12:10). As naszego kapitana zwiększył przewagę jastrzębian do trzech punktów (14:11). To było równoznaczne z czasem dla gdańskiej ekipy. Po pauzie rywale wprawdzie zrobili przejście, ale nasza drużyna nadal twardo nacierała (16:12). As Lukasa Kampy 'zmusił' trenera Andreę Anastasiego do kolejnej przerwy na żądanie, bo gospodarze prowadzili już 19:14. Tę przewagę miejscowi dowieźli do końca seta, a ostatni punkt jastrzębianie zdobyli po autowym ataku Damiana Schulza.
Początek drugiego seta to regularna siatkarska bitwa na parkiecie. Sygnał do punktowego 'odejścia' dał naszej ekipie fantastycznie usposobiony Oliva. Najpierw w niesygnalizowany sposób zaatakował z drugiej linii, a następnie po dograniu Damiana Borucha (!) pewnie skończył atak (10:8). Dwupunktową przewagę miejscowi stracili przy zagrywce wprowadzonego na plac gry Szymona Romacia (11:11). Pewna gra naszych skrzydłowych (Strzeżek, Scott Touzinsky) ponownie dała dwupunktowe prowadzenie (16:14). Dwa błędy Michala Masnego (najpierw w zagrywce, a potem w elemencie rozegrania) zwiększyły dystans punktowy na rzecz jastrzębian do trzech punktów (18:15). As Touzinsky’ego oznaczał rezultat 20:15 dla Jastrzębskiego Węgla. Goście grali bez wyrazu, popełniając przy tym sporo błędów własnych (22:16). Drugiego seta asem serwisowym zakończył najlepszy na placu gry Kubańczyk Oliva (25:20).
Trzeci partia rozpoczęła się obiecująco dla Pomarańczowych. Spora w tym zasługa Grzegorza Kosoka, który najpierw pewnie zwieńczył akcję ofensywną, a następnie popisał się asem serwisowym (4:1). Przy stanie 7:4 dla Jastrzębskiego Węgla trener gości wziął przerwę na żądanie, ale dobrze 'naoliwionej' jastrzębskiej maszynki nie było to w stanie wybić z rytmu (8:4). W dalszym ciągu świetnie prezentował się Kosok, który brylował zarówno w ataku oraz bloku (10:5). Po błędzie serwisowym Romacia przewaga jastrzębian wzrosła do sześciu 'oczek'. Przy stanie 15:9 na placu gry zameldował się Jason De Rocco, który zmienił Touzinsky’ego. Przeciwnicy zbliżyli się na różnicę trzech punktów, ale nasza ekipa nie straciła koncentracji i utrzymała bezpieczną przewagę (18:13). Później jednak wydarzyła się rzecz niebywała. Kiedy wydawało się, że gładko zakończymy mecz w trzech setach, rywale od stanu 22:17 zerwali się do odrabiania strat (przy zagrywce Bartosza Gawryszewskiego) i wyszli na prowadzenie 23:22, a potem zakończyli seta na swoją korzyść.
W czwartego seta rywale 'weszli' z dużym animuszem, ale trudno się dziwić, skoro przedłużyli praktycznie przegrany mecz. Nasz zespół wyglądał na lekko 'zbitego z tropu'. Pomarańczowi zaczęli powracać do swojej dobrej gry przy serwisie Kampy (7:5). Dwupunktową przewagę utrzymywali do stanu (11:9). As serwisowy Olivy powiększył zapas punktowy Pomarańczowych do trzech punktów. W kolejnej akcji Gawryszewski wyraźnie przestrzelił w ataku (14:10). Podobnie jak w trzecim secie tak i teraz naszej drużynie przytrafił się trudno zrozumiały przestój. Od stanu 17:13 Pomarańczowi stracili cztery 'oczka' przy serwisie Mateusza Miki (17:17). W tym momencie rozpoczęła się wojna nerwów. Za moment wyglądało to jeszcze gorzej z naszego punktu widzenia (20:22, 21:23). Po akcji Wojciecha Grzyba rywale zyskali pierwsze setbole w partii (22:24). Autowy atak Kosoka oznaczał koniec seta i konieczność rozgrywania tie-break’a.
Na początek decydującej części meczu Romać trafił w boisko po ostrym skosie. Dwa skuteczne bloki gości oznaczały rezultat 3:1 dla LOTOS-u. Do remisu gospodarze doprowadzili dzięki sprytowi Kampy. Za moment gdańszczanie znów mieli dwupunktowy zapas (3:5), ale blok Borucha dał ponowne wyrównanie (5:5). Drużyny zmieniły się stronami przy stanie 8:6 dla ekipy Anastasiego. Dwupunktową przewagę przeciwnicy utrzymali do stanu (10:8). Błędy w ataku w wykonaniu Miki pozwoliły jastrzębianom wyrównać stan seta po 10, a pomyłka Romacia w ataku dała pierwsze prowadzenie w tie-break’u (13:12). Udana akcja autorstwa Touzinsky'ego oznaczała pierwszą piłkę meczową dla JW. Punkt na wagę zwycięstwa w meczu zdobył Kosok, blokując Mikę.
MVP meczu wybrany został Salvador Hidalgo Oliva.
Skład Jastrzębskiego Węgla: Scott Touzinsky (9), Grzegorz Kosok (10), Patryk Strzeżek (17), Salvador Hidalgo Oliva (30), Damian Boruch (6), Lucas Kampa (5), Jakub Popiwczak (libero) - Wojciech Sobala, Jason De Rocco (1), Marcin Ernastowicz
Skład Lotosu Trefla Gdańsk: Bartosz Gawryszewski (10), Michal Masný (3), Mateusz Mika (20), Dmytro Paszycki (2), Damian Schulz (5), Miłosz Hebda (2), Piotr Gacek (libero) - Wojciech Grzyb (5), Szymon Romanć (13), Bartosz Pietruczuk (6), Fabian Majcherski (libero), Przemysław Stępień
Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl



