Olimpiada Samorządowa
badminton
baseball
gimnastyka sportowa
gry karciane
hokej na lodzie
hokej na trawie
inne
jeździectwo
kolarstwo
koszykówka
lekkoatletyka
modelarstwo
narciarstwo alpejskie
narciarstwo klasyczne
piłka nożna
piłka ręczna
pływanie
siatkówka
skiboby
snowboard
sporty motorowe
sporty walki
strzelectwo
szachy
tenis stołowy
tenis ziemny
łucznictwo
łyżwiarstwo figurowe
03-01-2024
ZWYCIĘSTWO NA POCZĄTEK ROKU 2024
W meczu XIV kolejki PlusLigi Jastrzębski Węgiel pokonał na wyjeździe PGE GiEK Skrę Bełchatów 3:1 (25:22, 25:18, 23:25, 25:18) i powrócił na pozycję lidera PlusLigi.
Pierwszy punkt we wczorajszym spotkaniu zdobył Tomasz Fornal, który zaserwował asa. Następnie Norbert Huber zatrzymał blokiem Pierre’a Derouillona. Blok na Jeanie Patry’m i nieskończony atak przez Fornala poskutkowały rezultatem remisowym (3:3). Później jednak jastrzębianie "odskoczyli" punktowo rywalom. Po kontrze Patry’ego wynik brzmiał 7:4, a po blokach duetu Huber-Fornal i samego Fornala na Derouillonie - 10:6. Po czasie wziętym przez trenera Andreę Gardiniego Bartłomiej Lipiński zaatakował w aut (11:6). As serwisowy Lipińskiego na Rafale Szymurze zmniejszył nasza przyjezdnych (11:8). Potem swoje dołożyli środkowi PGE GiEK Skry - Mateusz Poręba i Bartłomiej Lemański i było już tylko 12:10. Nieźle wprowadził się do gry młody atakujący Skry Przemysław Kupka. Blok Hubera na Porębie, a następnie as Jurija Gladyra nieco uspokoił naszą sytuację (18:13). Po drugim czasie wziętym przez szkoleniowca gospodarzy Gladyr popsuł serwis. Świetne akcje Benjamina Toniuttiego z naszymi środkowymi złożyły się na wynik 22:18. W końcówce seta w ekipie z Jastrzębia-Zdroju dokonano podwójnej zmiany. Po asie Lemańskiego nasi siatkarze prowadzili już tylko 23:21, ale po czasie wziętym przez trenera Marcelo Méndeza środkowy Skry pomylił się (24:21). W ostatniej akcji seta Kupka popełnił błąd z pola serwisowego.

W drugą część meczu wprowadziły nas udany atak i as serwisowy Hubera (2:0). Bełchatowianie szybko wyrównali, a napędzani skutecznymi atakami Kupki prowadzili twardy bój z mistrzami Polski. Efektowna kontra Toniuttiego z Huberem oznaczała wynik 6:4. Znakomity blok Fornala na Kupce dał przyjezdnym prowadzenie 8:5. Wkrótce potem Huber dwukrotnie zastopował na siatce Adriana Aciobănițeia. Ta sytuacja skłoniła trenera Gardiniego do wzięcia przerwy na żądanie, bo na tablicy widniał wynik 10:6. Po pauzie Huber raz jeszcze zafundował "czapę" Rumunowi 11:6. Przy stanie 13:8 Patry’ego zastąpił Ryan Sclater. W dalszej części seta nasi siatkarze kontrolowali wynik (15:10, 17:12). Później jednak zaczęli popełniać proste błędy i przewaga zmalała do dwóch "oczek". W odpowiednim momencie skuteczny w kontrze okazał się Szymura (20:16). Nie pomógł czas wzięty przez szkoleniowca Skry, bo Szymura znów bezlitośnie dwa razy obił ręce blokujących bełchatowian (22:16). Warto przy tych akcjach podkreślić świetne obrony środkowego Hubera! Setbole przyjezdnym nam Gladyr, który pewnie "zgasił" blokiem Kupkę (24:17). Podobnie jak w pierwszym secie drugą partię zamknął zepsuty przez Kupkę serwis.

Na trzecią partię goście wyszli ze Sclaterem w ataku. Na wstępie tej partii błyszczał jednak Huber, autor dwóch asów serwisowych (3:1). Sprytny blok Gladyra, a następnie piękna "kiwka" Szymury ze środka (!) oznaczały 6:2. Bełchatowianie otrząsnęli się szybko z początkowego letargu i doprowadzili do wyrównania przy zagrywkach Grzegorza Łomacza (7:7). Podwójny blok na Lipińskim dał jastrzębianom dwupunkowy zapas, a chwilę potem Sclater dołożył kolejny punkt (11:8). Kiedy potrójny blok jastrzębian na czele z Huberem wręcz zamurował siatkę wynik brzmiał 13:9. Udanym blokiem popisał się także Sclater (14:10). Gospodarze jednak nie poddali się (14:12). Na szczęście Sclater nie zwalniał ręki. Po jego świetnej akcji ofensywnej i asie goście mieli cztery "oczka” przewagi (16:12). Miejscowi ponownie skutecznie odpowiedzieli (17:16). Na kłopoty w tym fragmencie meczu przyjezdni mieli skutecznego Sclatera (19:17, 21:19). Potem swoją "cegiełkę” dorzucił Gladyr, który pewnie wieńczył ataki ze środka (23:21). Niestety, bełchatowianie wyrównali stan seta po 23, a następnie zyskali setbola (23:24). W jak się okazało ostatniej akcji tego seta Toniutti nie zgrał się z Gladyrem i piłka została po naszej stronie. A to oznaczało wygraną PGE GiEK Skry w trzeciej odsłonie.

Początek czwartego seta należał do naszego zespołu (4:2, 5:3). Kapitalne dogranie Jakuba Popiwczaka z 9. metra do Fornala na siatkę i skuteczna "kiwka" naszego przyjmującego poskutkowały wynikiem 6:3. Chociaż nasi siatkarze nie grali już z taką swobodą jak wcześniej, to jednak punktowali. Po błędzie w ofensywie Ilji Petkowa było 10:6, natomiast kiedy Szymura zablokował Kupkę - 12:7. Dwa asy serwisowe Petkowa zmniejszyły jastrzębską przewagę (12:10). Po czasie wziętym przez trenera Méndeza jego podopieczni wreszcie zrobili przejście. Chwilę później Sclater skutecznie zamknął ważną kontrę (14:10). Z każdą kolejną akcją goście powiększali dystans punktowy (16:11, 20:14). Tym razem mistrzowie Polski nie wypuścili już prowadzenia z rąk i bez większych kłopotów zamknęli zwycięsko czwartego seta i cały mecz w stosunku 3:1.
MVP meczu wybrany został Norbert Huber.

Skład Jastrzębskiego Węgla: Tomasz Fornal (12), Norbert Huber (21), Jean Patry (4), Rafał Szymura (10), Jurij Gladyr (11), Benjamin Toniutti, Jakub Popiwczak (libero) - Ryan Sclater (11), Edvīns Skrūders, Bartosz Makoś (libero)
Skład PGE GiEK Skry Bełchatów: Bartłomiej Lipiński (9), Mateusz Poręba (6), Grzegorz Łomacz, Adrian Aciobăniței (4), Bartłomiej Lemański (6), Pierre Derouillon (4), Benjamin Diez (libero) - Przemysław Kupka (17), Mateusz Nowak, Ilja Petkow (5), Wiktor Nowak, Jakub Rybicki, Kajetan Marek



