ZWYCIĘSTWO RAFAŁA HARATYKA W MOSKWIE
Rafal Haratyk pokonał Witalija Niemczinowa na gali ACA 136, który odbył się wczoraj w Moskwie.
Pojedynek w wadze średniej został przerwany w trzeciej rudzie, kiedy to obaj 'fighterzy' przypadkowo zderzyli się głowami, a z głowy mieszkańca Ochab zaczęła lecieć krew. Po dłuższym czasie zadecydowano, że walka nie zostanie wznowiona i ogłoszono tzw. techniczną decyzję, polegającą na podliczeniu punktów do momentu przerwania pojedynku. Wedle niej jednogłośną decyzją triumfował 'Polski Czołg'.
Sama walka miała stosunkowo wyrównany przebieg. W stójce obaj 'odkładali' się soczystymi ciosami, ale więcej ich zadał nasz zawodnik. Ponadto Haratyk w pierwszej rundzie sprowadził rywala do parteru, a w drugiej docisnął rywala do siatki (z obu sytuacji rywal się wybronił).
Była to szesnasta zawodowa wygrana naszego zawodnika w jego dwudziestym drugim pojedynku. Zarazem był to piąty wygrany pojedynek dla federacji ACA.
Na pewno znajdzie się liczne grono oburzonych, że Rafał Haratyk walczył w Moskwie, w czasie gry Rosja najechała Ukrainę. Już nie mówię o fali hejtu, który z pewnością by się pojawił, gdyby ten pojedynek przegrał. Tu jednak, trzeba zauważyć, że nasz zawodnik ma podpisaną umowę z rosyjską federacją, ze walka z … była dużo wcześniej zakontraktowana, że Haratyk przyjechał do Moskwy jeszcze przed agresją, no i że to po prostu praca, z której ‘Polski Czołg’ utrzymuje rodzinę.
Równie dobrze można krytykować piłkarzy, siatkarzy, koszykarzy grających w rosyjskich klubach (a przecież to głupota).
Inna sprawa, że dał rozrywkę rosyjskim kibicom, którzy nie ma co się oszukiwać, w dużej większości są wyborcami Putina. I to tego ten gest Nemczinowa, który po przerwaniu walki na głowę nałożył... wojskowy beret.
Ale ci co będą na różnorakich forach krytykować decyzję Rafała Haratyka, niech wpierw potępią światowe i europejskie związki sportowe, za brak stanowczych decyzji wobec Rosji. Odwoływanie imprez sportowych na terenie Rosji to za mało. Należy również nie dopuszczać rosyjskich (i białoruskich) zawodników do udziału w imprezach sportowych na całym świecie i to nie na miesiąc, rok, ale na kilka lat.
Ktoś powie, co sportowcy z Rosji mają wspólnego z agresją; że to odpowiedzialność zbiorowa. To prawda, ale z drugiej strony, dlaczego ukraińskie dzieci i kobiety mają ponosić odpowiedzialność zbiorową za wojnę w swoim kraju. Sport ma zbyt duże znaczenie nie tylko dla władz w Moskwie, ale i dla zwyczajnych obywateli Federacji Rosyjskiej, by nie ująć go w sankcjach. Może to właśnie one zmuszą (przynajmniej niektórych) wyborców Putinia do zadania pytania ‘Paciemu’ i znalezienia właściwej odpowiedzi.



